dzień 11

dzień 12

Kolejny dzień pod saharyjskim słońcem,wędrujemy po piasku między tamaryszkami, pustynnymi kwiatami, otoczeni górami, dzielącymi nas od Algierii.

Dojedziemy do rzeki, najdłuższej w Maroku – Draa, której wodami nawadniane są liczne gaje palmowe.

Ostatni nocleg pod namiotami.

dzień 9

dzień 10

GRUPA: 10 osób

POZIOM: zaawansowany/swobodny galop

CENA: 4900 pln

zawiera: noclegi, wyżywienie, konie, transfery, wielbłądy

DODATKOWE KOSZTY:

lot, posiłki w drodze, wejścia do zabytków w Marrakeszu, ubezpieczenie

DATY: 21/11 - 02/12/2022

         06/02 - 17/02/2023

        

 

 

 

Park Narodowy IRIKI, czyli Nomadowie, wydmy i ogromne przestrzenie do galopów

dzień 1

dzień 5

dzień 6

dzień 7

dzień 8

dzień 2

dzień 3

dzień 4

Lądujecie w Marrakeszu, jednym z najpopularniejszych miast Maroka. Kolorowe dywany, góry przypraw, zapach skór, niekończące się kramy, korzenna kawa, słodki nugat, zaklinacze węży...wąskie uliczki, orientalne jedzenie, wysypujące się owoce, miliony oliwek...oto plac Jmaa El Fnaa . To tam dziś rozpoczniecie przygodę z Marokiem. Na koniec odpoczynek w riadzie, z kolacją na tarasie - wszystko w tradycyjnym marokańskim stylu.

Zaczynamy przygodę, ruszając na południe, w stronę gór Atlas, oddalając się od głównych miast i zmierzając w stronę bardziej czarnego Maroka. Przed nami Tischka - biała przełęcz na wysokości ponad 2000 m., kręte drogi, dużo zmian wysokości, zakręty 180 stopni, aż w końcu pojawi się bajkowy krajobraz wapiennych gór i wydrążonych w nich korytarzy, doliny w dole z kwitnącymi migdałami, palmami i glinianymi domami. Nasz cel - biwak pośród palm w zachodniej części Sahary - gdzie czekają na nas już konie.

Noc spędzamy już pd namiotami.

Po śniadaniu wyruszamy w drogę. Dzisiejszy dzień będzie kamienisty, z górami w tle i ze skamieniałościami pod nogami. Zobaczycie, że w miejscu dzisiejszej pustyni musiał być kiedyś ocean - odciśnięte organizmy w skałach można znaleźć dość łatwo. Skamieniałości i meteoryty będą nam towarzyszyć niemal całą drogę.

Biwakujemy u stóp góry

Wyruszamy dalej na południe. Czeka nas około 6 h drogi, z przerwą na lunch. Księżycowy krajobraz gór zmieni się początkowo w sawannę porośniętą niskimi trawami i akacjami, by nagle otworzyły się przed nami przestrzenie do galopów - pusta przestrzeń po horyzont, twarde podłoże...można się nie zatrzymywać.

Biwak pod górą, na wielkiej równinie. Jeśli akurat Sahara będzie po deszczach (tak! na pustyni również pada), stada owiec i kóz Nomadów będą nam towarzyszyć.

Wyruszamy od razu w otwartą przestrzeń, więc po rozstępowaniu koni znów będziemy mogli swobodnie galopować. Na terenie naszych galopów, gdy pada, powstaje jezioro, które przyciąga wszelaką zwierzynę. Jeśli będziemy mieć szczęście zobaczymy skaczące antylopy. Po pustych przestrzeniach wjedziemy w łąki Sahary– pokryte kwiatami i pachnące, by dojechać do największych wydm.

Biwak w stałym obozie – z prysznicem i łóżkami

JEDŹ z NAMI

co zabrać na rajd:

paszport - ważny minimum 3 miesiące

śpiwór - ciepły, z temperaturą komfortu do 5 stopni

krem psłoneczny (z filtrem nie mniejszym niż 50)

okulary psłoneczne (koniecznie!)

latarkę

chusteczki dezynfekujące do rąk

bidon na wodę (ewentualnie)

nakrycie głowy (kapelusz, czapka, chusta)

gotówka: euro lub dolary

ubiór na konie: bluzy/koszule, które łatwo zdjąć/nałożyć na koniu, adidasy lub sztyblety, rękawiczki

 

 

Dziś dajemy odpocząć koniom, a my mamy dzień na podziwianie wydm. Nasz lunch pakujemy tym razem na wielbłądy i jedziemy błądzić pośród piaskowych wydm. Wieczorem możemy pozjeżdżać na sandboardzie i podziwiać zachodzące za wydmami słońce.

Kolejna noc w tych samych dużych namiotach z łóżkami i gorącym prysznicem.

Wracamy do naszych ogierów i ruszamy w dalszą drogę – przed nami i małe wydmy, i piaskowe ścieżki, stada wielbłądów, które być może pogalopują z nami. Dużo galopów w linii lub w parach, powoli kończą nam się szerokie równiny i musimy mieścić się na ścieżkach, otoczonych tamaryszkami i małymi wydmami.

Obóz pośród wydm, zwanymi Wydmami strusiów, które kiedyś zamieszkiwały te tereny.

Wjeżdżamy w Saharę porośniętą pustynną roślinnością - trującą, żeby mogła przetrwać, żółtą, rosnącą tylko w piasku, pokrytą fioletowymi kwiatami.

Trochę galopów, ostatni długi galop ławą i dojeżdżamy do kolejnych wydm, by odnaleźć pośród nich kolejny biwak z wielkimi namiotami, kolorowymi dywanami w środku, drewnianymi zdobionymi stołami i gorącym prysznicem.

To nasz baza na dzisiejszą noc.

Żegnamy się z końmi. Nasze rumaki czekają na swój transport, i my również opuszczamy Saharę samochodami.

Nasz cel - Aint Ben Haddou - filmowa osada- z najlepiej zachowaną architekturą, uliczkami, położona u stóp gór. Rozpoznacie niektóre sceny z filmowych produkcji,w tym z Gry o Tron.

Nocleg w khasbie pośród gór.

Powrót do zgiełku miasta...po kilku dniach na pustkowiu miasto wyda Wam się huczne, przepełnione, bardzo zajęte i pełne pośpiechu. Możecie uciec przed jego natarczywością na dach riadu lub zatopić się ponownie w tętniącym życiu Marrakeszu.

Czas się wyspać, zjeść śniadanie, ostatni spacer po medinie i wyjazd na lotnisko.

Powrót do domu.