dzień 11

dzień 12

Musimy wracać, więc opuszczamy powoli piaskową Saharę i na powrót kierujemy się ku górom. Jeśli trafimy na porę, gdy niedawno spadł deszcz, zobaczymy jak pustynia potrafi się zazielenić. Lunch jemy jeszcze na wydmach, ale powoli krajobraz zamienia się na bardziej stepowy. Małe wydmy będą nam jeszcze towarzyszyć na biwaku, ale przeważają już akacje i płaskie przestrzenie. Biwakujemy u stóp gór.

dzień 9

dzień 10

GRUPA: 10 osób

POZIOM: zaawansowany/swobodny galop

CENA: 4500 pln

zawiera: noclegi, wyżywienie, konie, transfery

DODATKOWE KOSZTY:

lot, lunche w drodze do Zagory, Marrakeszu,Aint Ben Hadou, wejścia do zabytków, ubezpieczenie

DATY: 07-18/11/2022

        

 

 

 

Erg Chigaga, czyli góry i Wielkie Wydmy Sahary

dzień 1

dzień 5

dzień 6

dzień 7

dzień 8

dzień 2

dzień 3

dzień 4

Lądujecie w Marrakeszu, jednym z najpopularniejszych miast Maroka. Kolorowe dywany, góry przypraw, zapach skór, niekończące się kramy, korzenna kawa, słodki nugat, zaklinacze węży...wąskie uliczki, orientalne jedzenie, wysypujące się owoce, miliony oliwek...oto plac Jmaa El Fnaa . To tam dziś rozpoczniecie przygodę z Marokiem. Na koniec odpoczynek w riadzie, z kolacją na tarasie - wszystko w tradycyjnym marokańskim stylu.

Zaczynamy przygodę, ruszając na południe, w stronę gór Atlas, oddalając się od głównych miast i zmierzając w stronę bardziej czarnego Maroka. Przed nami Tischka - biała przełęcz na wysokości ponad 2000 m., kręte drogi, dużo zmian wysokości, zakręty 180 stopni, aż w końcu pojawi się bajkowy krajobraz wapiennych gór i wydrążonych w nich korytarzy, doliny w dole z kwitnącymi migdałami, palmami i glinianymi domami. Nasz cel to Aint Ben Haddou - filmowa osada z najlepiej zachowaną architekturą, uliczkami, u stóp gór. Rozpoznacie niektóre sceny z filmowych produkcji.

Nocleg w tradycyjnej Khasbie w górach.

Po śniadaniu wyruszamy do Zagory. Lunch zjemy jeszcze w drodze, a po przyjeździe rozgościmy się w hotelu, pojedziemy przywitać konie, wyjdziemy zrelaksować się przy winie, w oczekiwaniu na wieczorną kolację i ostatnie wygody w hotelu przed trudami wyprawy.

Po śniadaniu wsiadamy na konie. Przed nami długi dzień - maszerujemy wzdłuż pasma górskiego gór Bani  - najdłuższego w Maroku. Mijamy farmy z uprawą arbuzów, migdałów i lucerny, kępy stepowych traw, małe wydmy. Wokół otacza nas krajobraz stepowy. To też dzień na zapoznanie z końmi będzie sporo stępa,trochę kłusa i pierwszy galop. Obóz znajdziemy położony wśród małych wydm.

Przeprawa przez wydmy, trochę galopów na rozgrzewkę. Zbliżamy się do gór, by przeprawić się na drugą stronę. Wchodzimy z końmi w ręku po wąskiej ścieżce. Po wdrapaniu się na szczyt rozwija się przed nami hamada z widokiem na kolejne pasmo gór. I tak maszerujemy przez góry. Pod koniec dnia dojeżdżamy do obozu położonego w oazie z rzeką wijącą się wśród palm, wielkim korytem wyłożonym płaskim kamieniem.Pomimo zimy pogoda powinna pozwolić na wykąpanie się w ostatnich promieniach słońca.

JEDŹ z NAMI

co zabrać na rajd:

paszport - ważny minimum 3 miesiące

śpiwór - ciepły, z temperaturą komfortu do 5 stopni

klapki + kostium kąpielowy

krem psłoneczny (z filtrem nie mniejszym niż 50)

okulary psłoneczne (koniecznie!)

latarkę

chusteczki dezynfekujące do rąk

bidon na wodę (ewentualnie)

nakrycie głowy (kapelusz, czapka, chusta)

gotówka: euro lub dolary

ubiór na konie: luźne koszule, chroniące przed wiatrem i słońcem, skarpetki jeździeckie, adidasy lub sztyblety, rękawiczki

 

 

Powoli będziemy opuszczać kamienistą pustynię i zbliżać się do piasków. Po lunchu podłoże zmieni się na ubitą drogę, miniemy trochę zabudowań Nomadów i oaz, by dotrzeć nad jezioro - tymczasowy zbiornik, który często wysycha. Być może znajdziemy tylko ślady wody, tropy ptaków i gazeli - to miejsce często odwiedzane przez wszystkie zwierzęta. Nocujemy na biwaku pod wielką wydmą w dużych namiotach berberyjskich. Czekają na nas łóżka i prysznic z gorącą wodą :)

To dzień wielkich piasków i wydm. Będziemy spacerować konno po pustyni, a na twardszym podłożu pobiegniemy cwałem. Biwakujemy nadal na wydmach, ale już w naszych standardowych namiotach.

Szukamy przełęczy, by przedostać się na drugą stronę gór. Lunch pod tamaryszkami, niedaleko osad Nomadów. Kobiety widząc turystów, często wynoszą na sprzedaż to, co mają w domach. Warto wesprzeć lokalną ludność, nabywając chustę czy symboliczne zabawki robione przez dzieci. Po lunchu czeka nas piesza przeprawa przez góry - nagrodą będzie piękny widok ze szczytu i duży galop do obozu z zachodzącym słońcem w tle.

Przed nami ostatni odcinek do Zagory. Jeździmy tylko pół dnia - do lunchu, ale za to intensywnie. Dużo galopujemy, też po wąskich uliczkach wiosek, kłusujemy, przeprawiamy się przez rzekę, aż zawitamy z powrotem w stajni. Popołudnie mamy na lokalny hammam, zakupy w Zagorze, piwo w hotelu nad basenem etc. Kolację jemy wspólnie z całym zespołem w stajni, ale nocleg po całych trudach wyprawy już w hotelu.

Wracamy do Marrakeszu - popołudnie można spędzić robiąc ostatnie zakupy w medinie i chłonąc gwar miasta lub odpoczywając na tarasie w hotelu.

Czas się wyspać, zjeść śniadanie, ostatni spacer po medinie i wyjazd na lotnisko.

Powrót do domu.