Ocean&Chill – rajd stacjonarny nad Atlantykiem
Szczegóły rajdu
Cena rajdu
950 €
Poziom
średniozaawansowany
Grupa
maks.
12
os.
Dostępne terminy
Dodatkowe koszty
loty, hammam, ubezpieczenie, lunch na mieście podczas zwiedzania Essaouiry
Dzień 1 — Pierwszy oddech Maroka
Wasza przygoda zaczyna się na lotnisku w Agadirze, gdzie będzie czekał na Was nasz kierowca. Najpierw droga biegnie wzdłuż Atlantyku. Potem odbija w głąb lądu, prowadząc przez berberyjskie wioski i pagórkowate krajobrazy. Dopiero pod koniec ocean pojawia się ponownie – tym razem już na dobre, zapowiadając miejsce, które przez najbliższy tydzień będzie Waszym domem.
Przez najbliższy tydzień to właśnie tutaj będziecie wracać po każdej wyprawie – na wspólne kolacje, odpoczynek przy basenie i wieczory spędzone na tarasie, gdy słońce będzie chować się za oceanem.
Plan pierwszego dnia zależy od godziny Waszego przylotu.
Jeśli dotrzecie odpowiednio wcześnie, wybierzemy się do stajni, abyście mogli poznać konie i poczuć atmosferę miejsca, zanim rozpocznie się właściwa przygoda. A jeśli po podróży będziecie mieli jeszcze ochotę wsiąść w siodło, pojedziemy na krótki rajd o zachodzie słońca – pierwszą okazję, by poznać konie, poczuć zapach oceanu i zostawić codzienność daleko za sobą.
Jeśli przyjedziecie późnym wieczorem, zjemy wspólnie kolację, poznamy się i odpoczniecie po podróży. Na pierwszą jazdę przyjdzie czas następnego dnia.

Dzień 2 — Pierwsze spotkanie z końmi i oceanem
Po śniadaniu jedziemy do stajni, gdzie poznajecie konie, z którymi spędzicie najbliższe dni. Dobieramy je do Waszego doświadczenia i charakteru, tak aby od pierwszych chwil w siodle każdy czuł się pewnie.
Pierwsza trasa prowadzi przez las tamaryszkowy, berberyjskie ścieżki i łagodne wzgórza porośnięte arganowcami. To spokojny początek wyprawy – czas, aby poznać swojego konia, odnaleźć wspólny rytm i nacieszyć się otaczającą przestrzenią. Nie zabraknie dłuższych odcinków stępa, kłusa i pierwszych galopów.
W południe zatrzymujemy się na lunch w cieniu arganowego drzewa. Konie spokojnie pasą się obok, a wokół panuje cisza, którą przerywa jedynie wiatr.
Pod koniec dnia po raz pierwszy wyjeżdżamy na plażę. Galop po mokrym piasku, z falami delikatnie rozbijającymi się tuż obok, dla wielu staje się momentem, w którym naprawdę zaczyna się ta wyprawa.

Dzień 3 — Plaża, woda i zachód słońca
Dzisiejsza trasa prowadzi głównie wzdłuż plaż. Kierujemy się na południe, w stronę Sidi M’Bark – miejsca, gdzie niewielki potok wpada do Atlantyku, tworząc naturalne jeziorka i niewielkie wodospady. Ich wygląd zmienia się wraz z porami roku. Po deszczowej zimie woda płynie szerokimi kaskadami, a latem pozostają niewielkie strumienie i spokojne oczka wodne. To niezwykłe miejsce, gdzie piasek, skały i woda tworzą krajobraz, jakiego nie spotkacie nigdzie indziej na tym wybrzeżu.
Sidi M’Bark zachwyca nie tylko przyrodą. To także miejsce o wyjątkowym znaczeniu geologicznym i archeologicznym. W naturalnych jeziorkach często można wypatrzyć żółwie wygrzewające się na słońcu, a jeśli wiatr będzie zbyt silny, schronimy się na lunch w jednej z niewielkich jaskiń ukrytych w klifach.
Po lunchu przyjdzie czas na kąpiel w oceanie, a później znów ruszymy przed siebie. Przed nami kolejne galopy po szerokiej plaży i długie odcinki jazdy z Atlantykiem u boku.
Wieczorem wracamy do naszej bazy. Basen, kieliszek wina, wspólna kolacja i rozmowy na tarasie są idealnym zakończeniem dnia pełnego słońca, oceanu i przestrzeni.

Dzień 4 — Klify, wydmy i jaskinie
Dzisiejsza trasa prowadzi na północ, w stronę przylądka Cap Sim. To jedno z najbardziej spektakularnych miejsc na całym wybrzeżu – wysokie klify, szerokie plaże i skały od wieków rzeźbione przez wiatr oraz fale Atlantyku.
Tego dnia czeka nas więcej podjazdów i zjazdów, wąskich ścieżek biegnących wzdłuż klifów oraz zapierających dech w piersiach widoków. Nie zabraknie również długich galopów po szerokich plażach, gdzie ocean towarzyszy nam niemal przez całą drogę.
Po drodze zatrzymamy się na lunch. W zależności od pogody zjemy go na klifie z widokiem na ocean lub schronimy się w jednej z naturalnych jaskiń ukrytych wśród skał.
Po dniu pełnym wrażeń wracamy do naszej willi. Popołudnie można spędzić przy basenie, odpocząć na tarasie albo po prostu nacieszyć się spokojem, zanim następnego dnia wyruszymy na kolejną trasę.

Dzień 5 — Wzgórza i berberyjskie wioski
To nasz ostatni dzień w siodle. Trasa prowadzi przez berberyjskie wioski, łagodne wzgórza i lasy arganowe, pokazując tę spokojniejszą, codzienną stronę Maroka. Po drodze mijamy pasterzy, stada kóz i niewielkie gospodarstwa, w których życie od pokoleń płynie tym samym rytmem.
Z czasem krajobraz ponownie otwiera się na Atlantyk. Przed nami ostatnie galopy po szerokiej plaży i lunch z widokiem na ocean – idealne zakończenie tygodnia spędzonego w siodle.
Wieczorem wracamy do naszej willi. Przy wspólnej kolacji wspominamy minione dni i trudno uwierzyć, że jeszcze niedawno wszystko było nowe. Teraz zarówno konie, jak i to miejsce wydają się już dziwnie znajome.

Dzień 6 — Kąpanie koni
Dla wielu uczestników to najbardziej wyczekiwany dzień całego wyjazdu. Wyjeżdżamy ze stajni na oklep i kierujemy się prosto na plażę. Bez siodeł wszystko wydaje się prostsze – bliżej czuć ruch konia, wodę i ocean.
To, co wydarzy się później, zależy od Atlantyku. Czasem fale są spokojne i konie z ciekawością wchodzą do wody. Innym razem ocean pokazuje swoją siłę. Wysokie fale robią ogromne wrażenie i właśnie wtedy powstają najbardziej spektakularne zdjęcia.
Nie wszystkie konie od razu ufają falom. Często to my wprowadzamy je do wody jako pierwsi. Konie doskonale wyczuwają emocje jeźdźca – kiedy człowiek jest spokojny i pewny siebie, im również łatwiej zaufać oceanowi.
Dla bardziej doświadczonych jeźdźców będzie też okazja do galopu na oklep po plaży. To jedno z tych doświadczeń, których nie da się porównać z jazdą na ujeżdżalni ani na zwykłym rajdzie.
Przez cały czas robimy zdjęcia – zarówno z siodła, jak i z plaży. Bez ogłowia, z końmi bawiącymi się w falach, powstają kadry, do których wraca się jeszcze długo po powrocie do domu.
Po lunchu wracamy do willi tylko na chwilę. Gdy słońce zaczyna opadać, ponownie ruszamy w teren. Przed nami ostatni zachód słońca w siodle i ostatnie galopy nad Atlantykiem. Dopiero wtedy naprawdę dociera, że ta przygoda powoli dobiega końca.

Dzień 7 — Essaouira
Po kilku dniach spędzonych w siodle czas odkryć inną twarz Maroka. Jedziemy do Essaouiry – nadmorskiego miasta wpisanego na listę UNESCO. Przez wieki było ono miejscem spotkań różnych kultur. Mieszkali tu Berberowie, Arabowie, Żydzi i Europejczycy, a port łączył Afrykę, Europę i Amerykę. Ten wyjątkowy klimat czuć tu do dziś.
Dzień zaczynamy od wizyty w porcie rybackim. Kolorowe drewniane łodzie, rybacy wracający z połowów i stoiska pełne świeżych ryb, homarów, kalmarów, ostryg czy jeżowców tworzą jedno z najbardziej autentycznych miejsc w mieście.
Spacerując po murach obronnych, zobaczymy miejsce znane z serialu Gra o Tron, skąd rozciąga się widok na Atlantyk i fale rozbijające się o skały.
Na lunch wybierzemy się na lokalny targ rybny. Sami zdecydujecie, na co macie ochotę, a chwilę później ryby i owoce morza zostaną przygotowane na grillu tuż obok. Osoby, które nie jedzą ryb, również znajdą coś dla siebie – lokalna kuchnia oferuje wiele pysznych dań, w tym tradycyjną warzywną pastillę.
Po południu będzie czas na spacer po medynie, niewielkie zakupy i odkrywanie jej wąskich uliczek pełnych galerii, warsztatów rzemieślników oraz sklepików z przyprawami, ceramiką i wyrobami z drewna tui. Wieczorem wracamy do naszej willi na wspólną kolację.

Dzień 8 — Do zobaczenia, Maroko
Jeśli przed wyjazdem będzie jeszcze trochę czasu, zabierzemy Was do lokalnego hammamu. To miejsce, do którego Marokańczycy chodzą od pokoleń – prosty rytuał, który pozwala zrelaksować ciało po dniach spędzonych w siodle.
Potem przyjdzie czas wracać. Droga na lotnisko będzie już dobrze znana, ale wszystko będzie wyglądało trochę inaczej niż tydzień wcześniej. W głowie zostaną dźwięk fal, zapach oceanu, kurz na ścieżkach i galopy po plaży.
Większość naszych gości mówi później, że najbardziej zaskoczyło ich to, jak szybko ten tydzień minął. A jeszcze częściej – że wracając do domu, zaczęli planować kolejną podróż do Maroka.
Co zabrać?
Podstawową apteczkę (leki przeciwbólowe, p biegunkowe, plastry, leki odkażające)
Okulary psłoneczne
Krem z filtrem 50+
Kostium kąpielowy + klapki






















