Ocean&Chill – rajd stacjonarny nad Atlantykiem
Szczegóły rajdu
Cena rajdu
950 €
Poziom
swobodny galop
Grupa
maks.
12
os.
Dostępne terminy
Dodatkowe koszty
loty, hammam, ubezpieczenie, lunch na mieście podczas zwiedzania Essaouiry
Dzień 1 — Podróż i pierwszy oddech oceanu
Przylatujecie do Agadiru. Podróż do naszej bazy zajmuje ok. 3 godziny — na lotnisku będzie czekał na Was kierowca. Podczas jazdy za oknem przesuwają się berberyjskie wioski i suche równiny. Będzie sporo zakrętów, więc jeśli ktoś cierpi na chorobę lokomocyjną, warto zabrać ze sobą leki.
Nasza willa stoi trochę na uboczu, ok. 15 minut od plaży. Z tarasu widać zachody słońca. Plan na ten dzień zależy od godziny Waszego przylotu. Jeśli dotrzecie wcześnie, zrobimy spacer do stajni. Jeśli nie będziecie bardzo zmęczeni, wyjedziemy w teren na zachód słońca.
Jeśli przyjedziecie późno — zjemy wspólnie kolację, chwilę porozmawiamy i pójdziecie odpocząć po podróży.

Dzień 2 — Pierwsze spotkanie z końmi i plażą
Po śniadaniu jedziemy do stajni. Droga jest piaszczysta, czeka nas krótki off-road. Z domu do stajni jedzie się ok. 7 minut. Na miejscu dobieramy konie.
Ruszacie w trasę przez las tamaryszkowy, berberyjskie ścieżki i arganowe wzgórza. Tempo jest spokojne — dużo stępa, trochę kłusa, ale nie zabraknie też galopów. Po drodze lunch pod arganowcem i chwila, żeby złapać oddech i poczuć przestrzeń.
Dzień kończycie galopem po plaży, kiedy fale delikatnie chlapią przy kopytach.
Dzień 3 — Plaża, woda i zachód słońca
Dzisiejsza trasa prowadzi głównie plażami. Kierujemy się na południe — w stronę wodospadów Sidi M’bark. To miejsce, gdzie świeża woda z potoku wpada do Atlantyku, tworząc niewielkie wodospady i naturalne jeziorka. Jeśli zimą było dużo opadów, kaskady są pełne wody. Im bliżej lata, tym bardziej wysychają. Piasek, kamienie i woda spotykają się tu w jednym miejscu
To miejsce jest urokliwe i bardzo ciekawe geologicznie oraz archeologicznie. W małych jeziorkach często widać żółwie. Jeśli będzie wiało, na lunch schowamy się do jaskini. Po lunchu będzie czas na kąpiel w oceanie.
To kolejny dzień galopów na plaży. Wieczorem wracamy do bazy — basen, wino, rozmowy i kolacja.

Dzień 4 — Klify, wydmy i jaskinie
Dziś eksplorujemy plaże na północ. Jedziemy na przylądek Cap Sim – miejsce z ostrymi klifami, szerokimi widokami na ocean i skałami wyrzeźbionymi przez wiatr i fale. Będzie więcej wysokości, stromych zejść i widoków z góry. Galopów też nie zabraknie.
Czeka nas dużo wydm, piasku i jedne z najlepszych widoków na całej trasie. Lunch zjemy z widokiem na ocean — na otwartej przestrzeni albo w jaskini.
Późne popołudnie i wieczór spędzamy przy basenie.
Dzień 5 — Wzgórza i berberyjskie wioski
To ostatni dzień konno. Pojedziemy przez berberyjskie wioski, wśród arganów i wzgórz, aż znów dojedziemy nad Atlantyk.
Czekają nas ostatnie galopy i lunch z widokiem na ocean.

Dzień 6 — Kąpanie koni
Dziś wyjeżdżamy ze stajni na oklep i jedziemy na plażę. Jeśli będą duże fale, będą świetne zdjęcia, ale trzeba będzie uważać, żeby fala nie zmyła Was z konia.
Niektóre konie boją się fal, dlatego wchodzimy z nimi do wody stopniowo i pozwalamy im wyjść, kiedy chcą. Jeśli ocean będzie spokojniejszy, będzie można nawet popływać z końmi — choć nie wszystkie to lubią.
Zrobimy dużo zdjęć, również z ziemi, bez ogłowia. Będzie można pogalopować na oklep. Dużo ruchu, śmiechu i luzu.
Na lunch wracamy do domu. Po południu wyjeżdżamy w teren na zachód słońca (jeśli nie udało się pierwszego dnia) albo idziemy do hammamu.
Dzień 7 — Essaouira
Tego dnia jedziemy do miasta – Essaouiru. To stary port handlowym z XVIII wieku, zaprojektowany tak, by chronić handel morski i być otwartym na świat. Rano zwiedzamy port — często można zobaczyć tam stoiska pełne rekinów, tuńczyków, homarów, kalmarów i krewetek. Spróbujemy świeżych ostryg, jeżowców i ślimaków.
Zobaczymy mury znane z „Gry o Tron” z widokiem na rozbijające się fale. Na lunch pójdziemy na targ rybny — wybierzemy, co chcemy zjeść, a lokalny bar wszystko nam przygotuje.
Potem czas na zakupy na kolorowych straganach i wracamy do domu na kolację.
Dla wegetarian też znajdzie się coś dobrego — np. pyszna pastilla.

Dzień 8 — Ostatni świt i powrót
Jeśli będzie czas przed wyjazdem, wpadniemy jeszcze na szybki lokalny hammam. Jeśli nie — po śniadaniu ruszamy prosto na lotnisko.
W głowie zostanie Wam szum fal i echo kopyt w galopie.
Co zabrać?
Podstawową apteczkę (leki przeciwbólowe, p biegunkowe, plastry, leki odkażające)
Okulary psłoneczne
Krem z filtrem 50+
Kostium kąpielowy + klapki




















